Miało być Wilno, a wyszyło jak zwykle

Kilka wolnych dni, które mieliśmy na przełomie zimy i wiosny postanowiliśmy wykorzystać na 3-dniową wycieczkę do Wilna. Spakowaliśmy podstawowe rzeczy, zarezerwowaliśmy nocleg w przyjemnym hoteliku i ruszyliśmy. Litewskie drogi wprowadziły nas w osłupienie. Było tak pięknie! Spodziewaliśmy się przejazdu przez miejsca przypominające polskie wioski, a znaleźliśmy się na drogach wyglądających jakby zostały przeniesione prosto ze Szwecji. Puste, gładkie szosy otoczone zielonymi lasami. Wtedy już wiedzieliśmy, że nie będziemy chcieli wracać 🙂

Tego samego dnia odwiedziliśmy Troki (Trakai). Było szaro i ponuro, ale uśmiechy ludzi mówiących do nas po polsku dały nam dużo radości.

DSC05670
Zamek w Trokach

Tam też spróbowaliśmy Kibinai – pierogów nadziewanych przeróżnymi farszami. Kupiliśmy je w foodtracku, od pani, która mówiła w języku chyba każdego klienta.

DSC05687
Kibinai – tradycyjne litewskie pierogi

Spacerując po zimowych Trokach zrobiliśmy jeszcze kilka zdjęć i wróciliśmy do samochodu. Musieliśmy odpocząć przed kolejnym dniem – przeznaczonym na wizytę w stolicy Litwy.

DSC05681

Wilno zwiedziliśmy bez aparatu, wchodząc w każdą możliwą uliczkę i oglądając wszystko co wpadło nam w oko. Przeszliśmy je wzdłuż i wszerz podziwiając niemalże każdy element miasta. Zajęło nam to cały dzień – od świtu do nocy. Bardzo zmęczeni poszliśmy spać i wstaliśmy rano z pomysłem na przejażdżkę po okolicach Wilna.

Zaczęliśmy od odwiedzenia Kernave – a w nim archeologicznego miasteczka wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Znajdujące się tam pagórki kryją tajemnice ostatniego w Europie państwa pogańskiego.

DSC05725

Następnym punktem wycieczki było geograficzne centrum Europy (N 54° 54’, E 25° 19’). Przywitało nas tam słońce i pustki.

DSC05711
Domek turystyczny
DSC05709
Geograficzne centrum Europy – flagi państw europejskich

W pobliżu był także Park Europy pełen rzeźb artystów z całego kontynentu, ale to miejsce nie przypadło nam do gustu. Rzeźby były zaniedbane i park wcale nie zachęcał do zwiedzania. Wyszliśmy raczej przygnębieni niż zadowoleni z obcowania ze sztuką.

Dzień urozmaiciliśmy sobie nieplanowaną off-roadową przejażdżką. Po wjechaniu w leśną drogę okazało się, że jest ona bardzo błotnista. Na szczęście samochód, którym się wybraliśmy miał napęd na cztery koła i zamiast wpadać w panikę, że się zakopiemy ruszyliśmy przed siebie ślizgając się po błotnistym podłożu. Ta rozrywka przyniosła nam mnóstwo radości, która jeszcze wzrosła gdy przed nami pojawiło się stadko saren. Jedną sarenkę udało nam się uchwycić na zdjęciu.

DSC05689
Sarna spotkana ze stadem w lesie

Czas podróży zbliżał się ku końcowi, więc powoli ruszyliśmy w stronę domu. Po drodze zatrzymaliśmy się na postój nad malowniczym jeziorkiem i trochę odpoczęliśmy.

DSC05730

Ta krótka wycieczka do Wilna i okolic sprawiła, że dopisaliśmy Litwę do listy ulubionych miejsc i na pewno kiedyś wrócimy tam na dłużej 🙂

Gorąco polecamy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s