Sylwester pod palmami

Był grudzień i wielkimi krokami zbliżał się Sylwester. Wszyscy, którzy jeszcze nie mieli planów nerwowo szukali imprezy, na którą mogliby pójść. Nasi znajomi wybierali się na zaplanowane z dużym wyprzedzeniem przyjęcie (my nie odważyliśmy się zadeklarować obecności na 2 miesiące przed). Usiedliśmy więc z herbatą i zaczęliśmy myśleć jak wykorzystać te kilka wolnych dni i w jakim mieście popatrzeć na fajerwerki.

Pierwsze hasło brzmiało: termy na Słowacji! Ten pomysł utrzymał się w naszych głowach przez jeden dzień, a potem przerodził się w myśl: skoro jedziemy na Słowację to może zwiedzimy Bratysławę, a do tego Wiedeń i Budapeszt – przecież są tak blisko. No i tak zostało.

DSC00966

Rzeźba w Wiedniu

DSC01008

Wesołe miasteczko w Wiedniu (fantastyczne!)

DSC01060

Przepyszne kołacze

Sylwestra mieliśmy spędzić w Budapeszcie. Wieczorem 30. grudnia siedzieliśmy w hoteliku pod miastem, odpoczywając po całym dniu zwiedzania. Wtedy Hubert przypadkiem znalazł w portfelu kunę chorwacką… To był wystarczający impuls żeby pojawiła się myśl: „A może by tak spędzić sylwestra pod palmami?”

DSC01176

Stało się. Następnego dnia po śniadaniu siedzieliśmy już w samochodzie, w drodze do Chorwacji…

Do Splitu dojechaliśmy wieczorem, kiedy większość tubylców przygotowywała się do imprez. Wszystkie sklepy były już zamknięte, a ulicami przechadzało się trochę osób ubranych w cienkie, rozpięte kurtki i lekkie sportowe buty.

Długo szukaliśmy miejsca na nocleg. Jeszcze dłużej czegoś do jedzenia. Ale w końcu wszystko się ułożyło i późnym wieczorem chodziliśmy zadowoleni po rynku. Nie spotkaliśmy chyba żadnego turysty – sami miejscowi.

DSC01155DSC01552DSC01228DSC01199

Wiecie jak Chorwaci obchodzą sylwestra? Głośno! 🙂 Okazuje się, że fajerwerki, petardy, tzw. „diabełki” i inne strzelające rzeczy są obecne na ulicach chorwackich miast od samego rana. I nie bawią się nimi jedynie dorośli. Rodzice dają podpalone petardy maluchom, które dopiero nauczyły się chodzić, żeby te także mogły się wykazać. Dla nastolatków z kolei świetną zabawą jest rzucanie petard pod nogi innych ludzi. Mieliśmy okazję przekonać się jak to jest usłyszeć huk wychodzący z okolic własnej stopy – niezbyt przyjemne doznanie.

Punkt kulminacyjny wybuchów i strzałów jest oczywiście o północy (i przez kolejne 40 minut). Wtedy do gry wchodzą jeszcze race, których dym zabarwia powietrze na czerwono.

DSC01269

Sylwester w Splicie

Po sylwestrowej zabawie wszyscy odpoczywają w domach. Z tego powodu pierwszego stycznia ulice świecą pustkami. My oczywiście wstaliśmy wtedy rano i pojechaliśmy obejrzeć Trogir. Było przepięknie! Słońce świeciło, temperatura powietrza sięgała 15-16 stopni, a my spacerowaliśmy pustymi uliczkami i wybrzeżem.

Na koniec podróży pojechaliśmy zobaczyć wodospady Krka. Spacer po alejkach Parku Narodowego pozwolił nam się wyciszyć i przygotować do powrotu do domu.

DSC01807DSC01857DSC01879

Cała wycieczka trwała raptem kilka dni, a dostarczyła mnóstwa wrażeń. Nasi znajomi nie mogli uwierzyć, że tak spontanicznie spędziliśmy sylwestra pod palmami. A my, po zobaczeniu południowej części Europy zimą, obiecaliśmy sobie, że jeszcze to powtórzymy. Może ktoś będzie chętny na wspólną przygodę? 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s