Jeszcze dalej niż północ cz.2 – Eesti

Przepraszamy za opóźnienia z dzisiejszym wpisem, który miał ukazać się wczoraj, ale przenosiliśmy się na nowy adres – od dzisiaj zapraszamy na podrozenieduze.pl 🙂
Przypominamy, że nowe wpisy pojawiać się będą w każdy wtorek i piątek.

Cz.1 naszej relacji z wyprawy na północ można czytać tutaj

Teraz przechodzimy już do właściwej części wpisu 🙂

Z Rygi wyjechaliśmy później niż się tego spodziewaliśmy – miasto okazało się o wiele ciekawsze niż mogłoby się wydawać. Tego dnia mieliśmy przed sobą jeszcze drogę do Tallina – stolicy Estonii. Pocieszał nas fakt, że po tym mieśćie będziemy mogli buszować do późnego wieczora, ograniczał nas tylko prom do Helsinek zarezerwowany na kolejny poranek.

Drogi w krajach nadbałtyckich są bardzo przyjemne. W większości są to poszerzane jednopasmówki, na których ruch odbywa się płynnie. Kierowcy chętnie ustępują drogi więc nie ma problemów z wyprzedzaniem – nawet samochodem, który w okolicy 100 km/h rozpędza się wolniej od ostatniego zlodowacenia.

DSC06117

Trasa z Rygi do Tallina przebiega cały czas w pobliżu morza – co szczególnie w upalny dzień ostrzy apetyt na kąpiel. Po drodze można zjechać do licznych miasteczek czy kempingów, które mają swoje własne plaże i kąpieliska. My poczekaliśmy jednak na miejsce w którym droga przebiega praktycznie nad samym brzegiem. Nawet został tam wybudowany specjalny parking z którego jest bezpośrednie wejście na plażę, a po drugiej stronie drogi jest kompleks restauracyjno-zajazdowo-kempingowy, gdzie można coś zjeść czy się zatrzymać. Okazało się, że plaża pomimo usytuowania przy parkingu, który był dość zatłoczony była praktycznie pusta. Co nam się bardzo spodobało na plaży:

  • było czysto (pomimo tego, że śmietniki były dopiero na parkingu)
  • woda była cieplutka i przejrzysta
  • nikt nie ustawiał sobie parawanu na plaży
  • wystarzczyło odejść kawałek od zejścia z parkingu, żeby być na plaży zupełnie samemu

DSC06120.JPG

Do Tallina udało nam się dotrzeć dopiero wieczorem. Całkowity zmierzch zapada w Tallinie dość późno ze względu na jego wysunięcie na północ, więc mieliśmy okazje podziwiać miasto w poświacie zachodu słońca (niestety półmrok wpłynął na jakość zdjęć z Tallina).

tallin baloon

Przerwa na informacje praktyczne – dla podróżujących samochodem:

W Tallinie nie jest zbyt łatwo z parkowaniem. Parkingi na ulicach są zatłoczone i dość słono płatne. My w końcu zdecydowaliśmy się na parking bardziej długoterminowy obsługiwany przez Qpark. Jest bardziej bezstresowy niż parkowanie gdzieś na ulicy, a cenowo wychodzi w miarę przystępnie (taniej niż w samym centrum) I co ważne, parkometr którego my używaliśmy nie miał slotu na karty płatnicze.

Sporo stacji benzynowych w Estonii i w Tallinie jest samoobsługowych – niektóre z nich mają sklepiki z toaletami, ale zamykane na noc. Nie ma więc co liczyć na nocną toaletę na stacji (w ogóle w tym mieście brakuje toalet publicznych). Wyjątkiem są stacje Statoil, z których większość jest otwarta całą dobę.

Przerwa na informacje praktyczne - dla podróżujących samochodem.

tallin rower.JPG

Sam Tallin jest bardzo ładny. Stare miasto położone jest na wzgórzu i jest mocno rozbudowane. Wzgórze otoczone jest parkiem i częściowo starymi murami miejskimi. Dość długo można spacerować po zabytkowych uliczkach odkrywając coraz to nowe placyki i zakamarki, jednocześnie piąć się coraz wyżej na miejskie wzgórze. Na szczycie można wybrać jedno z dwóch miejsc widokowych (co ciekawe to, które nam mniej się podobało było dużo bardziej zatłoczone) i podziwiać panoramę Tallina wraz z zatoką fińską i kilkoma wysepkami.

DSC03739.JPG

Sam Tallin tętni życiem. Jest tam naprawdę dużo barów i restauracji do których aż chce się wejść. Uliczki są bardzo ładnie oświetlone, a wszystko wokół bardzo zadbane. Naprawdę przyjemnie jest spacerować po stolicy Estonii wieczorem. My nie odwiedziliśmy żadnych konkretnych zabytków czy muzeów, ale poczuliśmy klimat, który mówi nam – wrócimy tam na dłużej.

tallin uliczka.JPG

Następnego dnia z samego rana zameldowaliśmy się na terminalu promowym, który znajduje się dosłownie 3 kroki od starówki i ruszyliśmy w podróż przez Zatokę Fińską do Helsinek. Będzie można o tym poczytać w cz. 3.

5 myśli na temat “Jeszcze dalej niż północ cz.2 – Eesti

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s