Jeszcze dalej niż północ cz.3 – Helmi Simpukka

Poprzednie części „skandynawskiej wyprawy” możecie przeczytać klikając w linki:

Nadszedł więc czas na część trzecią!

W poprzednim odcinku opowieść zakończyliśmy na terminalu promowym w Tallinie, skąd mieliśmy przeprawić się do Helsinek. Na prom trzeba przybyć minimalnie godzinę przed wypłynięciem, a najlepiej trochę wcześniej. Warto wspomnieć, że promy zazwyczaj nie odbijają od brzegu o podanej w rozkładzie godzinie wypłynięcia, tylko troszkę wcześniej – więc naprawdę nie warto się spóźniać.

tx1

O przeprawach promowych na Bałtyku napiszemy kiedyś artykuł, dlatego nie będziemy zagłębiać się w szczegóły techniczne naszej podróży.  Z kilku przewoźników obsługujących rejsy pomiędzy Estonią a Finlandią wybraliśmy Viking Line – ze względu na cenę, termin i liberalną politykę przewozu zwierząt. Rejs przebiegł bardzo przyjemnie, prom był bardzo przestronny i nowoczesny.

tx2

Dopływając do portu w Helsinkach warto rozglądać się na boki, ponieważ trasa promu biegnie pomiędzy malowniczymi wysepkami.  Na niektórych z nich zostały wybudowane latarnie morskie czy  stacje straży ochrony wybrzeża.  Największe wrażenie robi kompleks połączonych ze sobą wysepek, które tworzą bastion obronny. Znajdują się tam mury ze stanowiskami strzelniczymi, a także wiele zabudowań wojskowych. Prom stanowi doskonały punkt obserwacyjny, ze względu na to, że pasażerowie znajdują się kilka pięter nad poziomem wody.

tx3.JPG

Terminal promowy w Helsinkach znajduje się niedaleko centrum miasta (1,6 km). Jest przy nim bardzo duży parking – warto tam zostawić samochód. My myśleliśmy że uda nam się zaparkować bliżej centrum – to był błąd. Parkowanie w centrum jest w wielu miejscach niedozwolone, w innych bardzo drogie. Nawet tam gdzie jest płatne często nie można stać dłużej niż jakiś określony czas (od 15 minut do 2-3 godzin). Pomimo takich obostrzeń bardzo ciężko jest znaleźć miejsce parkingowe. My ostatecznie przejechaliśmy daleko za centrum i znaleźliśmy miejsce w jednej z bocznych uliczek odchodzących od bocznej uliczki.

tx4

To wszystko nie powinno dziwić. Władze Helsinek chcą całkowicie pozbyć się ruchu samochodowego z miasta do 2025 roku, a wszelkie zakazy, opłaty i obostrzenia to przedsmak tych zmian. My uważamy, że to nie jest zły pomysł, szczególnie że Helsinki mają mocno rozwinięty transport publiczny i trasy rowerowe. Nam jednak brakować będzie klimatycznych, klasycznych motocykli i samochodów doskonale wtapiających się w uliczki tego miasta. Finowie zdają się lubić taki luźny, lekko południowy styl – pełen indywidualności. Wiele osób spaceruje po uliczkach i deptaczkach, inni siedzą w knajpkach na ogródkach, głośno rozmawiając. Ktoś  przejeżdża zabytkowym garbusem, a ktoś inny wiezie dziewczynę z rozwianymi włosami na starej Vespie. Po drugiej stronie są ludzie spędzający aktywnie czas w parkach, których w Helsinkach są setki, ale przecież to wszystko się nie wyklucza. Na pewno w 2025 roku Helsinkom czegoś ubędzie – więc spieszcie tam póki możecie 🙂

tx5

Pod kątem turystycznym miasto jest bardzo popularne. Na każdym kroku można natknąć się na wycieczki z dalekiego wschodu. W Helsinkach nie ma jakiejś wyodrębnionej starówki. Po prostu całe miasto jest bardzo ładne architektonicznie. Jest też wiele budynków, które wyróżniają się jako bardziej wyszukane – są one skupione głównie w centrum.

tx7

Miejscem, które nam wydało się być centrum wszystkiego w Helsinkach był park Esplanadi, wraz z dwoma ulicami biegnącymi wzdłuż niego. Park ten dochodzi do samego nadbrzeża, gdzie również tętni życie.

tx6

Po kameralnych Rydze i Tallinie byliśmy trochę przytłoczeni popularnością Helsinek. Stąd też po kilku godzinach zwiedzania podjęliśmy decyzję, że jedziemy do dawnej stolicy Finlandii – do Turku. Miasto to słynie także z innej rzeczy. Nieopodal znajduje się park rozrywki w całości poświęcony Muminkom. Jest tam nawet prawdziwy niebieski dom – identyczny jak w bajce. Miejsce to jest bardzo polecane rodzinom z dziećmi. My nie zdecydowaliśmy się na odwiedziny w krainie Muminków, ale zainteresowanych częstujemy linkiem: http://www.moominworld.fi/

turku 1.JPG

Samo Turku nie jest bardzo ciekawym miastem. Jest ładne, ma sympatyczny deptaczek nad rzeką i drugi kawałek dalej od rzeki. Próżno tam jednak szukać jakiś ciekawszych zabytków czy atrakcji turystycznych. My zrobiliśmy rundkę po okolicy, zjedliśmy lody i ruszyliśmy dalej na Północ.

turku2

Po drodze mijaliśmy wiele malowniczych wiosek i jeziorek. W gęsto zaludnionej południowo wschodniej części kraju dostęp do wody jest jednak mocno utrudniony. Praktycznie każde jezioro obudowane jest szczelnie domkami. Brak jest również publicznych kąpielisk czy miejsc biwakowych, tak więc trudno jest o jakieś miejsce, gdzie można pokorzystać trochę z wody. Dopiero bardziej na północy to się zmienia.

txt10.JPG

Wybierając się samochodem do Finlandii trzeba koniecznie pamietać o jednej rzeczy. Stacje benzynowe są tam głównie samoobsługowe. Teoretycznie można na nich płacić na 3 sposoby – kartą kredytową, specjalną kartą paliwową wydaną przez firmę do której należy stacja, albo gotówką. Nasza gotówka niestety nie była przyjmowana przez automaty.  Karta musi być koniecznie kredytowa, żadne karty debetowe, płatnicze czy inne tego typu nie są obsługiwane na tamtejszych stacjach samoobsługowych. Co ważne karty należy użyć przed rozpoczęciem tankowania i zadeklarować kwotę za którą będzie się tankować. Na wielu stacjach niby znajdują się sklepiki z toaletami, restauracjami, automatami do gry itd, ale na większości nie ma nikogo obsługującego stację. Wyjątkiem są stacje Shell (też nie wszystkie), na nich można płacić za paliwo normalnie w sklepiku po tankowaniu. Obsługiwana jest i gotówka i wszystkie rodzaje kart. Takie stacje najłatwiej rozpoznać po logo „Helmi Simpukka” obok znaczka Shell. Jest ich trochę przy głównych drogach, więc nie zostawiając tankowania na ostatnią chwilę można dość spokojnie pokonać cały kraj. Trzeba tylko pamiętać że wiele z nich ma sklepiki zamykane na noc – wtedy pozostaje tylko tankowanie samoobsługowe.

txt11.JPG

Ciekawostka: W Finlandii cały dochód z automatów do gry jest przekazywany na cele charytatywne – dlatego grają praktycznie wszyscy, a automaty są wszędzie.

Ciąg dalszy w części 4 🙂

2 myśli na temat “Jeszcze dalej niż północ cz.3 – Helmi Simpukka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s