Jeszcze dalej niż północ cz.5 – Nordkapp

Przypominamy, że poprzednie części można przeczytać tutaj:

Mówi się, że Nordkapp to najbardziej wysunięty na północ punkt Europy. Ale to nieprawda 🙂 Kilkadziesiąt km na wschód znajduje się Nordkinn, czyli najbardziej wysunięty na północ przylądek kontynentu europejskiego (stałego lądu). Aby tam dotrzeć trzeba zostawić środek transportu na parkingu i zrobić sobie 2-dniową pieszą wycieczkę. Znany nam Nordkapp leży na wyspie Magerøya (a więc nie jest częścią stałego lądu). Na tej samej wyspie znajduje się jednak także inny przylądek o dźwięcznej nazwie Knivskjellodden i jest on wysunięty na północ jeszcze dalej. Tam także można dostać się tylko pieszo, ale wystarczy kilkugodzinny spacer. Jednak ten punkt jest położony niżej n.p.m. niż Nordkapp. Z tego powodu, oraz ze wzlęgu na dostępność i atrakcyjność turystyczną przyjęło się, że to Nordkapp jest najważniejszy.

DSC03801

Skoro jesteśmy już przy temacie najbardziej wysuniętych na północ punktów Europy – stałego lądu, wyspy połączonej tunelem z lądem i różnych związanych z tym niuansów dodam jeszcze jedną informację. Najbardziej wysuniętym na północ punktem Europy, po uwzględnieniu wszystkich przylądków i wysp, jest przylądek Fligely na Wyspie Rudolfa (Ziemia Franciszka Józefa) i ma długość geograficzną 81°54′ N. To był taki krótki geograficzny wstęp. Ale przejdźmy do ciekawszych spraw 🙂

DSC06262
Lapońskie jezioro i Fika

Poprzednią część zakończyliśmy na wspomnieniu Laponii. Tak, jest co wspominać. Zakładając ciepłe bluzy i walcząc z zimnym wiatrem czuliśmy, że wybraliśmy sobie wyjątkowy kierunek jak na wakacyjny wyjazd. Zatrzymywaliśmy się w pięknych miejscach, wdychaliśmy północne powietrze i podziwialiśmy otaczające nas krajobrazy. Coś wspaniałego!

DSC06257
Laponia

Jadąc skandynawskimi drogami, między potężnymi wzniesieniami i delikatnymi różowymi kwiatkami natknęliśmy się na tablicę informacyjną. Okazało się, że był to wjazd do strefy militarnej. Na odcinku kilku kilometrów obowiązywał całkowity zakaz zatrzymywania, kempingowania oraz robienia zdjęć. Obszar wyglądał jak zwykłe małe miasteczko położone na peryferiach, ale wszystkie budynki były halami lub barakami, ogrodzenie zrobione było z drutu kolczastego, a na parkingach stały czołgi.

DSC06280
Tablica informująca o strefie militarnej

Wstępny plan był taki, że będziemy jechać w kierunku północnym dotąd aż poczujemy się zmęczeni, a rano dokończymy podróż i odwiedzimy Nordkapp. Niestety, albo raczej „stety” nie zrobiliśmy się zmęczeni, a jasne niebo o północy wmawiało naszym mózgom, że przecież nie jest późno. No więc jechaliśmy dalej 🙂 Między 23:30 a 02:30 pokonaliśmy ostatni zaplanowany odcinek. Była to kręta droga, wzdłuż oceanu (dokładniej fiordu, ale to też ocean). Z powodu odpływu widoczny był dość szeroki pas mokrego piachu, a na nim wylegiwały się renifery. Słońce najpierw zachodziło, a chwilkę później wschodziło. Uwierzcie, wschód słońca nad oceanem oglądany razem z reniferami to najpiękniejszy widok jaki miałam okazję zobaczyć. Woda, słońce, góry i przestrzeń… Nie do zapomnienia, ale też nie do opisania ani sfotografowania.

DSC03773DSC06281DSC03797

Przed godz. 3 dojechaliśmy w okolice Nordkappu. Zostawiliśmy samochód, wzięliśmy kurtki i psa i poszliśmy na spacer do celu. Z racji pory nie było tam żywego ducha. Tylko my i natura. Było zimno – ok. 3°C i wietrznie. Wkrótce bardzo silny północny wiatr przyciągnął chmury i do samochodu wracaliśmy pogrążeni w białym obłoku. Zmarznięci, ale szczęśliwi wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy kawałek od miejsca, w które kilka godzin później miały się zjechać setki turystów. Wróciliśmy do drogi nad fiordem i tam, znowu otoczeni pięknym krajobrazem, poszliśmy spać.

DSC03800
Droga na Nordkapp

W taki sposób osiągnęliśmy jeden z najważniejszych celów wyprawy. Nasyciliśmy się pięknymi widokami, pooddychaliśmy północnym powietrzem. Obiecaliśmy sobie, że jeszcze tam wrócimy, choć może jak będzie cieplej, bo niskie temperatury trochę dały nam w kość. W końcu na północy sierpnień to już jesień.

DSC06286

Brzmi jak koniec historii? Na szczęście to była dopiero połowa naszej podróży! O drodze na Południe, niebezpiecznym typie w białym pick-up’ie, noclegach pod Stockholmem, pociągach wożonych promami i wiele innych przeczytacie w kolejnych częściach.

Do zobaczenia 🙂

Jedna myśl na temat “Jeszcze dalej niż północ cz.5 – Nordkapp

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s