Comeback, czyli Podróże (Nie)duże wracają do gry :)

Cześć! Witajcie serdecznie po krótkiej przerwie. No dobra, nie była taka krótka. Przez ostatni rok pojawiło się na blogu tylko kilka artykułów luźno związanych z tematem podróży. Żaden nie dotyczył naszej, nawet krótkiej wycieczki. Było to związane głównie ze sprawami zawodowymi i różnymi zmianami w życiu. Ale, ale… Kiedy już prawie zapomnieliśmy o istnieniu bloga, usłyszeliśmy od kilku osób, że czekają na nowy wpis, że nadal śledzą stronę. To sprawiło, że Podróże (nie)duże wróciły do naszych głów i zaczęły o sobie przypominać. Postanowiliśmy więc wrócić i dalej dla Was pisać. Tym bardziej, że jest o czym 🙂

Prawie dokładnie rok temu, pod koniec lata, wybraliśmy się na kilka krótkich wycieczek po Polsce. Takie weekendowe wypady, żeby wykorzystać ostatnie ładne dni. Jeździliśmy, chodziliśmy, pływaliśmy żaglówką, odkrywaliśmy nieznane nam miejsca. Zobaczyliśmy, że Polska może być spoko miejscem na zorganizowanie sobie 2-3 dniowej rozrywki. Jak wszystko ma zalety, ma wady. Napiszemy coś o tym już niedługo.

Jesień upłynęła nam w szarej i deszczowej Warszawie. Dlatego w grudniu wykorzystaliśmy przerwę świąteczną i pojechaliśmy nacieszyć się ciepełkiem. Naszym 26-letnim roadsterem przejechaliśmy południowy fragment Europy. Na trasie znalazły się Włochy, Francja, Hiszpania. Tej wycieczce należy się trochę dłuższy wpis. Mam nadzieję, że pamiętamy wystarczająco dużo, żeby podzielić się tym, co najważniejsze.

Kolejny urlop spędziliśmy w domu, robiąc przemeblowanie i milion wycieczek do IKEA. Plan był taki żeby odpocząć w Szwecji… Kupiliśmy nawet bilety na prom. Niestety (jak na kwiecień przystało) u nas było zimno i ponuro, a w Szwecji o wiele gorzej. Byliśmy już zmęczeni zimą w Polsce i marzyliśmy o wiośnie. Nastawialiśmy się na spanie w namiocie i długie spacery, więc temperatura nieprzekraczająca kilku stopni skutecznie nas odstraszyła. Kupiliśmy sobie za to wielkie wygodne łóżko szwedzkiej firmy 😉

Na koniec zostawiłam informację o ostatniej podróży, z której wróciliśmy raptem kilka dni temu. Był to wyjazd, który z jednej strony miał umożliwić odpoczynek, z drugiej uaktywnić wewnętrznego leniucha, a z trzeciej przygotować nas na pewien nowy etap w życiu. Cel podróży: Wyspy Kanaryjskie. Czas trwania: 3 tygodnie. Efekt: WOW! Tej wycieczce należy się dużo miejsca na blogu. Była naprawdę wyjątkowa. Jak trochę ochłoniemy to przygotujemy Wam kilka wpisów zawierających ogólne informacje o wyspach (wszystkich razem i każdej z osobna), nasze wrażenia i refleksje, ciekawostki, trochę informacji praktycznych. Jeśli pojawią się jakieś pytania dotyczące tej części świata chętnie odpowiemy. A na razie czekajcie cierpliwie 🙂

W ostatnim czasie naprawdę zatęskniliśmy i postaramy się nadrobić czas, na jaki Was zostawiliśmy. Witajcie z powrotem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s