Wyspy Kanaryjskie cz. 3 – Lanzarote

Przed południem udaliśmy się do portu w Corralejo, gdzie wsiedliśmy na na nieduży prom, który miał nas zawieźć na kolejną wyspę – Lanzarote. Na tej trasie pływa kilku operatorów, ale ten właśnie (Lineas Romero) jest najtańszy i ma statki przystosowane tylko do przewozu ludzi (bez samochodów). Stąd też bardziej turystyczny charakter rejsu, bo na statku praktycznie nie ma miejscowych. Usiedliśmy na dziobie, żeby oglądać widoki. Trochę rzucało, ale podróż była bardzo przyjemna (przynajmniej dla tej połowy z nas, która nie ma choroby lokomocyjnej ;)) i nie trwała długo, bo raptem 40 minut. Najciekawszym jej elementem były zwierzaki! Po drodze mieliśmy okazję zobaczyć dryfującego dużego żółwia, który nagle musiał zanurkować, żeby schować się przed pędzącym katamaranem z nami na pokładzie. Kilka chwil później tuż przed nami z wody wyłoniła się latająca ryba. Leciała tak długo, że zaczęliśmy wątpić, że to naprawdę ryba. Wtedy zanurkowała i zniknęła. No i w końcu dopłynęliśmy do portu w miejscowości Playa Blanca na wyspie Lanzarote.

DSCN1246
Spacer do portu (Arrecife)

Uff, ale upał! Natychmiast zrozumieliśmy, że to naprawdę jest najcieplejsza wyspa. Za to na szczęście, poza tym, że gorąca to też bardzo ciekawa. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od znalezienia przystanku autobusowego, z którego wyruszyliśmy do największej miejscowości wyspy, czyli Arrecife. Po drodze podziwialiśmy architekturę, roślinność i krajobrazy. Co ciekawe, na wygląd wyspy ogromny wpływ miały dwa czynniki. Po pierwsze wybuchy wulkanów, po drugie hiszpański artysta Cezar Manrique. Przyczynił się on do wyglądu miejsc publicznych, budynków i ogólnego charakteru. Poza Arrecife wszystkie budynki mają określoną maksymalną wysokość, kolor (biały) oraz jeden z trzech kolorów okiennic i dodatków do wyboru (niebieski, zielony lub brązowy). Do tego wokół domów często nasadzona została zielona roślinność. Robi wrażenie. Taki ład i porządek mimo południowego stylu i wulkanicznej ziemi dookoła. Zdecydowanie warto zobaczyć.

DSCN1231
Zachodzące słońce

W Arrecife nocowaliśmy w hotelu, który raczej niespecjalnie się zmienił przez ostatnie wiele lat. Było dziwnie.  Ale przynajmniej nie zbankrutowaliśmy. Samo miasteczko jest bardzo przyjemne. Ma ładne wybrzeże, deptak, zamek wychodzący w morze. Idealne miejsce na spacery lub leniuchowanie. Należą do niego też dwa porty, jeden dla wielkich statków z towarami lub ludźmi, drugi dla małych łódek, żaglówek itp. Ten pierwszy znajdował się właściwie za miastem, o czym dowiedzieliśmy się dopiero, gdy stał się naszym celem. Świetnym udogodnieniem okazała się być ścieżka turystyczna wzdłuż wybrzeża, aż do samego portu. Po drodze starszy pan – artysta robił, prezentował i sprzedawał ręcznie robione z blachy pochodzącej ze starych beczek łódki, łodzie i łódeczki różnych wielkości.  Trasa kończyła się furtką umożliwiającą wejście do portu. Przynajmniej teoretycznie. W praktyce futka była zamknięta. Jedyną opcją żeby dostać się na teren było obejście go wzdłuż ogrodzenia, między starymi, opuszczonymi halami. Super przyjemność, szczególnie w nocy.

DSCN1245
Blaszane łódki zrobione przez ulicznego artystę

Sam port także jest ciekawą atrakcją. Chociażby ze względu na zasady i pory otwarcia. Jest otwarty w dzień, zamykany na noc i otwierany w nocy na chwilę, żeby wpuścić ludzi odpływających nocnym promem. Jak dotrze się do bramy, która jest zamknięta to należy zadzwonić i pogadać przez domofon z panem, który może bramę otworzyć lub kazać Ci poczekać do konkretnej godziny. My tak mieliśmy. Czekaliśmy na chodniku w dzielnicy portowej przez godzinę, aż brama została otwarta. Potem rozpoczęła się nasza promowa przygoda. Ale o tym innym razem.

DSCN1244
Zatoczka w Arrecife
DSCN1247
Blaszana łódka (fikcyjne dane fb)

Wyspy Kanaryjskie cz. 1

Wyspy Kanaryjskie cz.2 – Fuerteventura

2 myśli na temat “Wyspy Kanaryjskie cz. 3 – Lanzarote

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s