Przez Szczecin na Kanary

Dawno nie jechaliśmy nigdzie pociągiem. Rzadko wybieramy tę formę podróżowania. Tym razem jednak zaplanowaliśmy lot z Berlina na Kanary i jakoś musieliśmy się dostać na lotnisko. Zdecydowaliśmy się na pociąg, ale nie od razu do Niemiec, a do Szczecina. Dlaczego? Bo nigdy tam nie byliśmy. Jakoś zawsze jest nie po drodze. Więc tym razem zrobiliśmy tak, żeby było.

Podróż PKP do tego odległego miasta zajęła ok. 7 godzin. Byłoby krócej gdyby nie remont torów. Spędziliśmy na miejscu 2 dni i w nocy pojechaliśmy autobusem prosto na lotnisko pod Berlinem, z którego o świcie odlatywaliśmy w cieplejsze miejsce.

Jakie są nasze wrażenia dotyczące Szczecina? Całkiem niezłe 😉

Oczywiście zaczęliśmy poznawanie miasta „od d… strony”. Z peronu zeszliśmy jakimś tylnym przejściem i do hotelu szliśmy bocznymi przygnębiającymi uliczkami, przy których stały obskubane kamienice. Do tego właśnie się ściemniało. Mieliśmy mieszane odczucia. Nagle znaleźliśmy się przy główniejszej ulicy. Na jej drugim końcu stał nasz hotel. Zostawiliśmy rzeczy i poszliśmy połazić po mieście. I tu pozytywne zaskoczenie. Było naprawdę ładnie. Fajnie oświetlone budynki, niezłe drogi, a przy rzece nowy, elegancki bulwar. Spacerowaliśmy cały wieczór.

Następnego dnia odstawiliśmy plecaki do przechowalni bagażu na dworcu i ruszyliśmy na większe zwiedzanie. Mieliśmy calutki dzień. Autobus do Berlina miał wyjechać ok. 2 w nocy. Przeszliśmy Szczecin wzdłuż i wszerz. Nie będziemy teraz opowiadać co ciekawego można zobaczyć w mieście, bo to znajdziecie na wielu stronach. Wały Chrobrego, parki, bramy, place, filharmonia. Jest gdzie chodzić i co oglądać.

Dla nas jednak najciekawsze były dwa miejsca. No, może trzy. Jednym z nich było Muzeum Techniki i Komunikacji. Musieliśmy kawałek przejść, żeby do niego dotrzeć, ale było warto. Ze względu na zainteresowanie zabytkową motoryzacją musieliśmy odwiedzić to miejsce. I nie mogło nam się nie spodobać. Ciekawe eksponaty, dla każdego coś dobrego. Spędziliśmy tam dłuższą chwilę. Muzeum pomyślało nie tylko o możliwości oglądania pojazdów. W wielu miejscach znajdują się ekrany, na których wyświetlane są archiwalne nagrania dotyczące motoryzacji. Na niektórych motocyklach można usiąść. Do autobusów można wejść. Jest nawet symulator jazdy autobusem – fajna sprawa. A dla fanów Tytusa, Romka i Atomka – gwizdolot!

DSCN1139 - Kopia

Drugim miejscem, które bardzo chcieliśmy zobaczyć było jedno z najstarszych działających nieprzerwanie w tym samym miejscu kin na świecie – Kino Pionier 1909, nazywane też Pionier 1907 (różnica w oficjalnym i nieoficjalnym rozpoczęciu działania kina). Skusiliśmy się na obejrzenie filmu. Do wyboru mieliśmy dwie sale. Jedna z nich, Sala Czerwona, jest bardziej typowa. Druga, tzw. Kiniarnia, przypomina retro kawiarnię. Stoją w niej małe stoliki z krzesełkami, przy których można usiąść i napić się kawy czy wina zakupionych w znajdującym się tutaj barze. Oglądane filmy są wyświetlane ze starego projektora. Naturalnie wybraliśmy właśnie tę salę. Nie przejmowaliśmy się filmem – była to nowa amerykańska komedia romantyczna, nie nasze klimaty. Zależało nam na samym doświadczeniu. Ostatecznie okazało się, że film nie był zły, choć niełatwo się go oglądało ze względu na zasłaniających ekran ludzi. Mimo to było warto!

Wieczorem wybraliśmy się na kolację do hinduskiej knajpki, którą wcześniej mijaliśmy – Bollywood Street Food. Strasznie nam się spodobała. Trochę ekskluzywnie, a trochę fastfoodowo. Duży, piętrowy lokal, bardzo uprzejmy kelner, dobre jedzenie i hinduska muzyka w tle oraz teledyski do niej na ekranie. Siedzieliśmy w lokalu prawie do zamknięcia. Później przespacerowaliśmy się po raz ostatni wzdłuż Odry i i poszliśmy na dworzec, aby tam przeczekać ostatnie godziny. Szczecin pożegnał nas deszczową aurą. Kilka godzin później staliśmy już na berlińskim lotnisku i myśleliśmy o nadchodzącej wycieczce. Trzy tygodnie z plecakami na Kanarach. Zapowiadała się fantastyczna przygoda.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s